Stan Wiedzy Na 20 10 2013

Rys historyczny

W 1939 roku Niemcy i Rosja zaatakowały Polskę. Rosjanie pojmali kilkadziesiąt tysięcy Polaków, w tym oficerów i policjantów, w tajemnicy przed zachodem wywiozło w głąb Rosji i rozstrzelało m.in. w Katyniu. Polski rząd przeniósł się w tym czasie do Wielkiej Brytanii. Po trwającej latami brutalnej okupacji Polski, mordowaniu elit Polaków i niszczeniu kraju Niemcy próbowali zaatakować Rosję, jednak bez skutku. Wtedy Rosja, popierana przez zachód zaatakowała Niemców.

Posuwając się po terenie Polski Rosjanie grabili fabryki, majątek publiczny i prywatny, dzieła sztuki i wywozili do Rosji. Dokonywali też licznych, powszechnych morderstw i gwałtów na polskiej ludności. Jednocześnie Rosjanie proponowali polskim oddziałom podziemnym dołączenie do walki z Niemcami, aby następnie rozbrajać je, a ich przywódców zabijać, zsyłać w głąb Rosji czy na Syberię.

W konsekwencji tych działań Rosja przejęła władzę w Polsce, ustanowiła kontrolowany przez siebie rząd na terenach Polski mimo iż legalny polski rząd znajdował się w Wielkiej Brytanii. Gdy w trakcie tych działań wyszła na jaw zbrodnia w Katyniu, Rosja zerwała stosunki dyplomatyczne z polskim rządem na uchodźstwie.

Rosja stworzyła na terenie Polski władze, wojsko, wymiar sprawiedliwości i milicję, które były całkowicie kontrolowane przez ten kraj od zakończenia wojny aż do powstania ruchu społecznego Solidarność, który został spacyfikowany i brutalnie stłumiony w różnych okresach a szczególnie w czasie wprowadzenia przez rosyjskiego namiestnika w Polsce stanu wojennego. Później w Polsce ustanowiono rządy parademokratyczne, nadal w mniejszym lub większym stopniu kontrolowane / podlegające wpływom Rosji.

Przed

W wyborach parademokratycznych wybierane były głównie władze w mniejszym lub większym stopniu podległe Rosji. Bazując na ruchu solidarnościowym nie udawało się przez długi czas stworzyć niezależnych elit państwowych. Próby oczyszczenia kraju ze struktur agenturalnych związanych z Rosją były sabotowane przez prorosyjską część rządzących.

Jeden z takich ruchów, który miał pewne szanse na uniezależnienie od wpływów rosyjskich jednak powstał i doszedł do władzy. Miał on posłów w Sejmie i Prezydenta. Prezydent ten na arenie międzynarodowej walczył o interesy Polski, umacniał relacje z sąsiadami na linii północ południe oraz z innymi krajami podlegającymi wpływom Rosji takim jak Gruzja.

W czasie tych rządów i prezydencji partia ta podlegała nieustannej, czarnej propagandzie opozycji prorosyjskiej i sprzyjających tej opozycji mediów.

Przedstawiciele tej opozycji sugestywnie grozili temu Prezydentowi za jego działania, oraz ubolewali nad nieskutecznością zamachu na jego życie.

Kontynuując swoją politykę Prezydent ów zdecydował się oddać hołd oficerom polskim pomordowanym w Katyniu przez Rosjan. W tym celu dołączył do obchodów organizowanych na miejscu przez zesłańców na Sybir, ich potomków, rodziny ofiar oficerów pomordowanych w Katyniu i inne środowiska.

Do Prezydenta dołączyli reprezentanci wszystkich opcji politycznych w Sejmie, oraz najwyżsi dowódcy wojskowi.

A także ostatni Prezydent RP na uchodźstwie, który po 89 wierząc w uniezależnienie się Polski od Rosji przekazał w Polsce ciągłość władzy ustanowionym rządom.

Udając się do Katynia Prezydent RP chciał przypomnieć o tragicznych losach Polaków, które spotkały ich ze strony Rosji. Jednocześnie oferując chęć zbudowania pojednania na bazie prawdy o tych wydarzeniach.

Nie było to jednak łatwe. Bowiem Rosja nigdy nie przyznała się oficjalnie do tych zbrodni, nie ujawniła wszystkich informacji na ich temat. Natomiast sam fakt mordu, jak i inne wydarzenia z tego okresu pokazują, że Rosja atakując Polskę, czy później biorąc odwet na Niemcach nie miała na celu wyzwolenia Polski, ale właśnie jej zniewolenie i uzyskanie nad nią całkowitej kontroli.

Okazało się niestety, że również nowe władze Rosji nie chciały podjąć się takiego pojednania. Wódz Rosji, Władimir Putin odciął się od obchodów rodzin katyńskich i zorganizował swoje własne obchody 3 dni wcześniej z prorosyjskim polskim premierem.

A co stało się 10 kwietnia 2010 roku?

Tuż przed

Świetnie wyszkoleni piloci polecieli do Smoleńska. Kontrolerzy lotu zostali zmuszeni przez przełożonego instruowanego przez Moskwę do niepodawania lotnisk zapasowych, oraz do celowego wprowadzania pilotów w błąd oraz błędnego naprowadzania ich na lotnisko. Zostali oni zmuszeni do sprowadzenia samolotu na określone miejsce na wysokość 100 metrów.

Kilkanaście minut wcześniej nad lotniskiem przelatywał rosyjski samolot wojskowy, który dokonał zrzutu niewiadomego ładunku.

Piloci przy braku naprowadzania spróbowali podejścia do lądowania. Gdy znaleźli się na ok. 100 metrach podjęli decyzję o odstąpieniu od lądowania. Jednak w tym momencie doszło na pokładzie samolotu do awarii elektroniki i wybuchów. Piloci stracili kontrolę nad samolotem, kabina pasażerska i pilotów zostały rozerwane od góry na strzępy, rozpadając się w powietrzu na ogromnej przestrzeni. Inne, większe części samolotu również rozpadły się i spadły na ziemię.

Tuż po

Prorosyjski marszałek sejmu natychmiast przejął władzę w Polsce mając pewność, że Prezydent nie przeżył katastrofy.

Na miejscu natomiast, zanim dotarła tam straż pożarna nastąpiły wystrzały z broni. Następnie dotarł tam rosyjski szpieg zabierając polskim dziennikarzom nagrane materiały i rozkazując wojskowym, aby nikogo nie dopuszczali na miejsce.

Z miejsca katastrofy wyjechały trzy karetki na sygnale. Szpieg podał, że 3 osoby przeżyły katastrofę.

Premier natychmiast i bez żadnych konsultacji oddał prowadzenie śledztwa Rosji.

Czarne skrzynki zostały znalezione i przewiezione do Moskwy, wrak został rozcięty, umieszczony pod gołym niebem i odgrodzony.

Zwłoki ofiar zostały zbadane i źle zidentyfikowane bez udziału polskich lekarzy, a następnie przetransportowane do Polski i pochowane z zakazem otwierania ich przez rodziny ofiar.

Rosyjska Komisja Badania Wypadków Lotniczych szybko zakończyła śledztwo w sprawie katastrofy publikując raport pełen ewidentnych błędów.

W tym samym czasie w Polsce rząd i media prorządowe prowadziły kampanię propagandowo-dezinformacyjną w sprawie katastrofy.

Do rosyjskiej komisji został wysłany polski akredytowany. Nie otrzymał on żadnej pomocy ze strony rządu w realizacji jego zadań, a gdy informował o nieprawidłowościach dostał reprymendę od prorosyjskiego premiera.

Ostatecznie rosyjska komisja opublikowała raport pełen błędów, a krytyczne uwagi akredytowanego do raportu zostały utajnione.

Polska komisja badania wypadków nie mając czarnych skrzynek ani wraku opublikowała swój raport bazujący na raporcie rosyjskim.

Teraz

Do dnia dzisiejszego Rosja nie oddała Polsce własności jaką jest wrak i czarne skrzynki, a kolejne analizy pokazują, że manipulowano przy ich zapisie i/albo przy ich odczycie.

Premier zatrudnił w celach propagandowych przedstawicieli polskiej komisji badania wypadków z misją powtarzania kampanii propagandowej oraz dyskredytowania niezależnych badaczy. Przedstawiciele Ci mają szczególne uprawnienia w zakresie dobierania i selektywnego publikowania informacji ze śledztwa.

Jednocześnie prokuratura odmawia wydawania danych niezależnym badaczom oraz rodzinom ofiar.

Pod koniec 2013 roku rząd, rządowa komisja propagandowa i prorządowe media skupiły się na dyskredytowaniu i naciskaniu na polskich i zagranicznych naukowców polskiego pochodzenia, aby nie prowadzili badań na temat katastrofy.

Jednocześnie badania niezależnych ekspertów dowodzą, że musiało dojść do wybuchu (ów) na pokładzie samolotu.

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License